środa, 20 lutego 2013

Marzeniem zwie się Tajlandia.

        Moim największym marzeniem dotyczącym podróż jest (pomijając podróż dookoła świata) odwiedzenie Tajlandii. Gdy patrzę na przeróżne fotografie z tamtego kraju po prostu marzę, aby tam się znaleźć. Olśniewające połączenie piękna krajobrazu, przynoszące natchnienie buddyjskich świątyń, pozbawionych wszelkiego natręctwa gościnności oraz magicznych ruin upadłych królestw. Wśród wzgórz pokrytych stupami, wysp na Morzu Andamańskim, w tętniejącym życiem Bangkoku każdy znajdzie coś dla siebie. :)

     Pływające ogrody w Bangkoku są wielką atrakcją. Nazywany tajlandzką Bangkok słusznie zasłużył na to miano, o czym można się przekonać zwiedzając pływające ogrody czy też targi na wodzie. Po rzece i po klongach pływa setki handlarzy oferując świeże produkty, takie jak tropikalne owoce czy warzywa.
     Wielki, zajmujący ponad 50 000 m/2 Klasztor Wat Suthat został zbudowany na początku 19. wieku na polecenie króla Ramy I. Budowa tego kompleksu trwała około 27 lat.
      Najpiękniejszym miejscem na małej, malowniczej, bajecznej wprost wyspie Ko Phi Phi jest obszar chroniony Phi Phi znajdujący się na trudno dostępnym podgórzu, na które można dostać się jedynie łodzią.







poniedziałek, 21 stycznia 2013

Nie trzeba jechać daleko, by ujrzeć to, co najpiękniejsze.- POLSKA.


Dawno nie pisałam, przepraszam, ale ja mam tylko 13 lat i nie dam rady „ogarnąć” wszystkiego w jednym czasie. Szkoła, dom, lekcje… No, ale teraz powracam i w dzisiejszym poście, chcę pokazać Wam, że nie trzeba wyjeżdżać na drugi kraniec świata, aby zobaczyć to, co piękne.

Otóż, Polska to taka mała „ Ameryka”. Może to śmieszne porównanie, ale mi się wydaje, iż prawdziwe. Jest tutaj wszystko: góry, morze, jeziora, rzeki, wsie, miasta itp. Wiele osób a zwłaszcza tych młodych, nie docenia swojego kraju i zamiast na weekend majowy pojechać w polskie góry, to oni jadą na Majorkę. Ten post chcę powierzyć osobom, które wyjeżdżały już dużo za granicę, więc teraz przyszedł czas na Polskę.



Poznań – stolica koziołków.

Poznań odwiedziłam w sierpniu. W drodze myślałam sobie:” Poznań.. przecież tam nic nie ma ciekawego, po co ja tam jadę”. Ale gdy pierwszego dnia spacerowałam po rynku, od razu zmieniłam przemyślenia. Poznań to istna kraina koziołków, które przeciągają turystów. W dzień jest to raj dla turystów a nocą kawiarenki oświetlone żółtymi lampami zapraszają przechodniów.